Kliknij w okładkę by dowiedzieć się więcej o książce.
IPZO - przyjmujemy zapisy na II edycję
2009-12-29 12:17:49
Internetowy Program Zmiany Osobistej
Zanim cokolwiek przeczytasz - koniecznie kliknij w baner i przeczytaj!
Zajmie Ci to dosłownie 3 minuty. Zobaczysz, że warto :)
Jeśli chcesz poznać strategię, która ułatwi Ci wyzwolić swoje umiejętności społeczne oraz uzyskać pozytywny wpływ na swoje życie - w dodatku ze 100% gwarancją satysfakcji - to już teraz zarezerwuj miejsce na IPZO . Rezerwacja oznacza chęć uczestnictwa w IPZO. Zgłoszenie chęci uczestnictwa do niczego nie zobowiązuje.
W dodatku jeśli zdecydujesz się zapisać na zajęcia do końca roku 2009, to otrzymasz rabat - sprawdź jak duży, wpisując kod rabatowy -> FB122009IPZO na stronie IPZO
Książki w sieci
2009-12-29 12:13:02
Porady psyhologa z rabatem 30%
2009-12-17 14:19:48
Jeszcze tylko do niedzieliPsychorada.pl umożliwia każdej osobie najbardziej popularne kursy i formy konsultacji ze swojej
oferty z rabatem 30%. A są to:
Pakiet 3 porad seksuologa
Dostępny już za 88,90 zł.
Oszczędność 38,10 zł. Pobierz KOD RABATOWY" -> LCPqtkqI
Pakiet 6 konsultacji psychologa
Dostępny za 111,90 zł.
Oszczędność 53,10 zł. Pobierz KOD RABATOWY -> RIaP7jTN
Pakiet 3 rozmów głosowych Skype po 50 min
z psychologiem - tylko za 112 zł.
Oszczędność 48 zł. Pobierz KOD RABATOWY -> YNQmWye6
Kurs "21 kroków do udanej komunikacji"
Dostępny od 67,90 zł.
Oszczędność 29,10 zł. Pobierz KOD RABATOWY -> YCv2uDbv
Ebook "101 kreatywnych randek"
Dostępny za 16,10 zł.
Oszczędność 6,90 zł. Pobierz KOD RABATOWY -> XnaM7Xtq
Wystarczy:
Wybrać dowolny produkt lub usługę z oferowanych powyżej
Wpisać kod prezentowy
Mieć wszystko 30% taniej.
Polecam Ci usługi Psychorady. Jeśli TY nie potrzebujesz
pomocy psychologów i seksuologów, pomyśl kto z Twoich
znajomych czy bliskich, mógłby skorzystać i prześlij mu
informacje.
Bezpłatne porady psychologa przez internet
2009-12-16 14:04:01
Serwis pomocy psychologicznej on-line Psychorada.pl bezpłatnie udziela porad na najczęściej pojawiające się zapytania internautów.
Obecnie można uzyskać bezpłatne odpowiedzi na następujące pytania:
Nie mogłam doczekać się weekendu, tymczasem kiedy wreszcie jest ,leżę na łóżku i nic mnie nie cieszy. Za oknem widzę tylko szarość i mam poczucie, że ktoś zamknął mnie w tekturowym pudle. Deszcz jednostajnie uderza o szybę, niebo płacze, a ja płaczę razem z nim, choć oczy mam suche. Tęsknota za czymś nie określonym wzbiera we mnie, dławi moje gardło . Czuję smutek.
Depresja jesienna... - czytam na wielu internetowych stronach ...obniżenie nastroju, pojawiające się w okresie jesienno- zimowym. Cierpi na nią 10 % społeczeństwa, częściej ulegają jej kobiety, zwykle pomiędzy 20 a 40 rokiem życia... Jeżeli w ubiegłym sezonie zapadałeś na nią ,prawdopodobnie i tej jesieni Cię nie ominie... .Spowodowana jest niedoborem światła słonecznego. Jego natężenie jest teraz kilka razy niższe niż w słoneczny wiosenny dzień i aż do 100 razy niższe niż latem. W ciemności organizm produkuje więcej melatoniny - hormonu, którego nadmiar powoduje, że jesteśmy senni i apatyczni.
No cóż, przynajmniej wiem, że ,to co czuję ,jest normalne i nie ja jedna przeżywam teraz trudne chwile ale znajomość teorii nie pomoże mi wyjść z przygnębienia. Czytam więc dalej o tym, jak poradzić sobie z jesienną depresją . Znowu na stronach internetowych podobne porady: ...zrelaksuj się, weź rozluźniającą ciepłą kąpiel , wrzuć do wanny plastry cytryny, wyjdź na spacer, łap ostatnie promienie słońca, kup sobie coś kolorowego, otaczaj się kolorami.
Co za głupota. Gdyby pójście na spacer i kupienie sobie kolorowej szmatki pomagało, nikt by nie cierpiał na jesienne depresje. Nic odkrywczego, sama bym na to wpadła.
Wyłączam internet, próbuję się więc zrelaksować. Biorę ulubioną książkę, robię sobie herbatę i wyciągam z szafki paczkę czekoladowych ciasteczek, włączam płytę Mocarta, wracam na łóżko, przykrywam kocem. I nic. Nie pomaga. Na czytaniu nie mogę się skoncentrować, ciasteczka wszystkie co do jednego zjadam i mam z tego powodu tylko wyrzuty sumienia, robię się coraz bardziej senna i smutno mi coraz bardziej.
Nie wystarczy sam relaks, żeby odeszły jesienne smutki. Żeby poradzić sobie z jesienną depresją ważne są dwie rzeczy. Musimy się zrelaksować i rozluźnić, na co każdy ma wypracowane własne skuteczne metody:
posłuchanie muzyki, która przynosi uspokojenie,
herbatka z dziurawca ,
odprężająca kąpiel
i wiele innych specyficznych sposobów.
Drugą ważną rzeczą, bez której samo rozluźnienie nie będzie skuteczne i nie przegna na długo smutku, jest dodanie sobie energii. Mamy tendencje do zalegania w fotelu, kiedy dopada nas jesienna depresja. Robimy się coraz bardziej senni, apatyczni, roztrząsamy smutne myśli, rozpamiętujemy przykre sytuacje z przeszłości, które teraz pojawiają nam się w głowie. Bo jesień to czas zatrzymania i czas refleksji. Czas zbierania plonów. Ale jeżeli nasze myśli są depresyjne, koncentrujemy się głównie na tym, co nam się nie udało, co straciliśmy i bilans zdarzeń okazuje się dla nas ujemny.
W jaki sposób naładować się energią?
Depresja jesienna to przede wszystkim reakcja na brak światła słonecznego Metody, którymi bombardują nas internetowe i gazetowe poradniki mogą okazać się pomimo swojej prostoty , skuteczne w pokonaniu jesiennej depresji. Nasza energia wzrasta dzięki temu, że się ruszamy i dzięki temu, że korzystamy z energii słońca, jeśli tylko jest do tego okazja. Sposoby są bardzo proste , aczkolwiek wcale nie tak łatwo wcielić je w życie, kiedy najchętniej przeleżelibyśmy dzień w fotelu, kiedy łapie nas jesienny smutek Poza fizycznym ruchem, pobudzająco działa na organizm zapach cytrusów, więc kąpiel z dodatkiem cytryn nie jest wcale bezsensownym pomysłem i otaczanie się żywymi, energetycznymi kolorami. Tęsknimy za energią lata, za aktywnościami, których teraz nam brakuje.
Nie koncentrujmy się tylko na oglądaniu zdjęć i na wspominaniu wakacji , spotykajmy się z ludźmi. Poszukajmy w swoim otoczeniu osób, których nie dopadła jesienna depresja, pamiętajmy, że z jesienną chandrą nie poradzimy sobie, szukając wsparcia osób, które tak jak i my są przygnębione. Wspólne zagłębianie się w smutne myśli może pogłębić naszą depresję. Organizujmy wspólnie z przyjaciółmi wyjścia, najlepiej związane z fizycznym ruchem na powietrzu, tańczmy, spacerujmy, zbierajmy kolorowe liście i kasztany. Niech jesień nie kojarzy nam się z umieraniem lata ale z życiem i radością.
Jeżeli u naszej bohaterki, która z Mocartem, książką i ciastkami zaległa na łóżku obniżony nastrój utrzyma się przez dwa tygodnie, warto, żeby udała się po pomoc do psychologa.
Jeżeli zauważamy u kogoś z naszych bliskich , że jest przygnębiony, jeśli nie cieszą go rzeczy, którymi jeszcze niedawno mogliśmy zrobić mu przyjemność i poprawić nastrój, wtedy mamy sygnał, że dzieje się z nim coś niedobrego.
Alarmującym sygnałem, że depresja niebezpiecznie przedłuża się i że warto poszukać profesjonalnej pomocy jest:
Czarnowidztwo ( nasz przyjaciel skupia się na tym, co przykre, widzi w czarnych barwach przeszłość i teraźniejszość i przyszłość);
Izolowanie się od ludzi ( nasz przyjaciel nie odzywa się do nas długi czas, chociaż zwykle rozmawialiśmy przez telefon kilka razy w tygodniu. Teraz nie dzwoni i nie odbiera od nas telefonu, albo rozmawia z nami zdawkowo, słyszymy zmęczenie lub irytację brzmiącą w jego tonie głosu );
Zarzucanie działań, które były dotąd przyjemnościami (bliska nam osoba odmawia pójścia na koncert ulubionego artysty, przestaje zajmować się tym, co stanowiło jej hobby, nie można sprawić jej radości tym, co zwykle ją cieszyło);
.
Jeśli któryś z tych objawów , które zauważymy u kogoś wokół nas lub u siebie przeciąga się w czasie i trwa dłużej niż dwa tygodnie, nieodzowna jest rozmowa z psychologiem.
Posłuchaj o skutecznych sposobach głębokiej relaksacji i radzenia sobie ze stresem w wersji audio aby móc cieszyć się życiem w pełni!
Pierwszy w Polsce poradnik radzenia sobie ze stresemw wersji audio! A oto co piszą inni o tej publikacji:
"(...) po raz pierwszy spotkałam publikację, która w tak prosty i przystępny sposób wyjaśnia jak osiągnąć relaks i wyciszenie. Autor podaje bardzo proste a efektywne ćwiczenia, które mogą być zastosowane bez wcześniejszych przygotowań przez każdego. (...) osoba korzystająca z ćwiczeń jest w stanie stosować je w trakcie codziennego życia. W tekście nie tylko znajdziemy wskazówki jak sobie radzić ze stresem, ale także metody pozwalające go uniknąć, wykorzystując do tego wyobraźnię i naturalne mechanizmy. Nauczymy się tego jak sprawić by działały one na naszą korzyść, a nie przeciwko nam."Ściągnij i posłuchaj!
Bezpłatne porady psychologa
2009-12-03 09:56:09
Od kilku dni serwis internetowy psychorada.pl rozpoczął publikację bezpłatnych porad dotyvzących związków międzyludzkich i relacji, na podstawie najczęściej występujących problemów wśród internautów.
Cykl będzie się skłądał z 30 pytań i odpowiedzi, które w poniedziałki i środy będą publikowane w serwisie społecznościowym na facebooku Psychorady.
Jako inteligentna osoba, pewnie zgodzisz się ze stwierdzeniem, że nawet jedna właściwa myśl, do której dotrzesz we właściwym czasie, może spowodować przełom w Twoim myśleniu i rozwiązać jakiś ważny dla Ciebie problem. Wiadomo, że możesz tej myśli szukać w książkach. Możesz w internecie. Wymaga to jednak dużej ilości czasu i daje małe szanse, że natkniesz się na rozwiązanie, którego faktycznie szukasz.
O ileż lepiej będzie, gdy ktoś, kto jest doświadczonym psychologiem, zapozna się z Twoim problemem i podpowie Ci rozwiązanie, doradzając jednoczenie, jak je najlepiej wcielić w życie? Powiesz "ale ja się wstydzę iść do psychologa!" - masz prawo tak reagować. Całe szczęcie, nie musisz już nigdzie IŚĆ, aby uzyskać fachową poradę na temat Twojego problemu.
Zgodzisz się ze mną, że idealna porada psychologiczna powinna być dostępna jak najbardziej anonimowo, szybko, za rozsądną cenę i powinna NAPRAWDĘ CI POMÓC, prawda?
Możesz próbować różnych metod, ale jeśli szukasz czegoś, co naprawdę Ci pomoże - skorzystaj z www.psychorada.pl. Ta strona jest właśnie po to, by skutecznie pomóc Ci rozwiązać Twoje problemy. Anonimowo. Za rozsądną cenę. W psychoradzie masz pewność, że porada jest maksymalnie dostosowana do TWOJEJ sytuacji - to właśnie między innymi dzięki temu będzie ona tak zadziwiająco skuteczna.
Skoro dalej czytasz, to pewnie zastanawiasz się nad tym, jaki problem, z którym się zmagasz przestanie być problemem, dzięki decyzji, którą za chwilę podejmiesz. Nawet jeśli nie wiesz jeszcze dokładnie, jak go opiszesz - zacznij pisać. W trakcie pisania Twoja podświadomość podpowie Ci właściwe sformułowanie problemu.
Jeśli nurtują Cię jakieś problemy, już teraz wejdź na stronę www.psychorada.pl Tam zostaniesz poproszony o wypełnienie bezpłatnej, niezobowiązującej Cię do niczego ankiety. Ma ona na celu określić Twój Podstawowy Profil Psychologiczny.
Każdy kto wypełni ankietę otrzyma poza jej wynikami dodatkowo GRATIS e-booka psychoradę "52 skuteczne psychorady. Odkryj sprawdzone sposoby na ulepszenie swojego życia".
Jeśli uznasz, że jednak chcesz skorzystać z płatnej porady, pisząc już na konkretny temat – również możesz to uczynić. Psycholodzy odpowiadają na zapytania w ciągu 24 godzin od otrzymania wpłaty. Za indywidualną poradę zapłacisz 35 zł, a za pakiet 3 porad 60 zł.
Pomóż sobie lub swoim przyjaciołom, przekazując im adres www.psychorada.pl!
Dlaczego nam się nie udaje?
2009-11-15 19:24:24
Czas i energię, które marnotrawimy na porażki, moglibyśmy spokojnie
przeznaczyć na osiągnięcie sukcesu.
Absurd? Paradoks? Nie — na szczęście to trzeźwa, prozaiczna prawda,
która jest pełna obietnic. Przypuśćmy, że pewien człowiek ma
spotkanie setki mil na północ od swojego domu i że jeśli tam dojedzie
na czas, to do końca swojego życia będzie cieszył się zdrowiem,
szczęściem i bogactwem. Ma wystarczająco dużo czasu i benzyny, by
tam dojechać. Wyrusza, ale stwierdza, że będzie dużo zabawniej, jeśli
pojedzie najpierw dwadzieścia pięć mil na południe, niż jeśli miałby
wyjechać za wcześnie.
Czyż to nie absurdalne?! Nieprawdaż? Benzyna nie ma z tym nic
wspólnego; czas nie ma żadnych preferencji, w jaki sposób zostanie
wykorzystany; droga idzie zarówno na północ, jak i na południe;
i w końcu nasz bohater nie dojechał na spotkanie. Jeśli teraz ten
człowiek powiedziałby nam, że mimo wszystko podobała mu się jego
przejażdżka w złym kierunku, że w pewnym sensie sprawiło mu
większą przyjemność jechanie bez celu niż dotrzymanie terminu
spotkania, że jadąc na południe, doznał wzruszającego wspomnienia
dawnego domu — to czy powinniśmy pochwalić go za bycie poprawnym
filozofem i stracenie swojej szansy?
Nie! Powinniśmy uważać, że zachował się jak skończony kretyn. Nawet
jeśli nie dojechał na spotkanie, ponieważ gonił za minionym marzeniem,
to nie powinniśmy go uniewinniać. Albo jeśli przyjechałby
za późno na spotkanie, ponieważ zgubił się, a mógł sprawdzić wcześniej
drogę na dobrej mapie, by tego uniknąć, moglibyśmy mu współczuć,
ale powinniśmy źle go osądzić.
Jeśli natomiast porównamy jazdę prosto z nami i z naszymi osiągnięciami,
to zachowujemy się dokładnie tak samo, jak bohater naszej
głupiej bajeczki: jedziemy w złym kierunku. Ponosimy porażkę tam,
gdzie moglibyśmy odnieść sukces, tracąc ten sam czas i tę samą
energię.
Porażka wskazuje na to, że nasza energia została przelana w niewłaściwy
kanał. Zabiera się nam energię na odniesienie porażki.
Jest to coś, co rzadko udaje nam się od razu dostrzec. Ponieważ zazwyczaj
myślimy o porażce jak o konwencjonalnym przeciwieństwie
sukcesu, mamy tendencję do czynienia fałszywych antytez kategorii
dotyczących sukcesu i porażki. Sukces jest pokrzepiający, energiczny,
żwawy; tak też typowe zachowanie kogoś, kto odniósł porażkę to:
apatia, bezczynność, pozycja leżąca. Wystarczająco prawdziwe — ale
to nieprawda, że nie zużywa się żadnej energii. Niech jakikolwiek
psycholog powie nam, ile energii potrzebuje dojrzały człowiek, by
móc stawić opór. Musi zostać stoczona ogromna walka z siłami życia
i ruchem, by móc pozostać w stanie bezczynności, niemniej ta walka
umiejscawia się tak wysoko ponad poziomem naszego życia, że nie
zawsze jesteśmy jej świadomi. Fizyczna bezczynność nie jest w żadnym
wypadku oznaką, że życiowe siły się wypaliły. Nawet wałkoń
używa energii, gdy śni.
Kiedy porażka zdarza się podczas cennych godzin i zaczynamy zabijać
czas bzdurnymi zajęciami, to możemy dostrzec, że energia wyszła
z odpowiedniego kanału. Jednak są też sposoby na zabijanie czasu,
które wcale nie sprawiają wrażenia, że się go trwoni. A nawet całkiem
przeciwnie, mogą się wydawać świadomymi i ciężkimi zajęciami,
które zazwyczaj wzbudzają zewnętrzną akceptację i prowokują
pochwały ze strony obserwatorów, a w nas wywołują samozadowolenie.
Ale tylko wtedy, gdy przyjrzymy się temu bliżej, odkryjemy, że te
zajęcia prowadzą nas donikąd, że nas męczą i nie dają nam satysfakcji,
że nasza energia została poświęcona na coś, co prowadzi jedynie
do porażki.
Ale dlaczego tak ma być? Dlaczego, skoro zużywając tę samą energię,
moglibyśmy odnieść sukces? Dlaczego tak rzadko wiedziemy życie,
o jakim marzyliśmy i jakie planowaliśmy? Dlaczego tak mało osiągamy
i dlaczego tak bezmyślnie sobie przeszkadzamy? Dlaczego, kiedy
zaczynamy zbyt późno albo kończy nam się benzyna przez nieuwagę,
albo nie zauważymy jakiegoś znaku drogowego, bo śnimy na jawie,
myślimy, że byliśmy poprawnymi filozofami, tworzymy sobie wymówki,
by usprawiedliwić te absurdalne porażki? Nikt tak naprawdę
się nie pocieszy, mówiąc, że lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu,
że lepiej podróżować i mieć nadzieję, niż dojechać do celu, że lepiej
mieć pół bochenka chleba niż nic. Takie powiedzenia są cyniczną
destylacją doświadczenia, ale nie mają nic wspólnego z prawdziwym
życiem. Nikogo nie oszukujemy, a mimo to nasze kompromisowe
wymówki są akceptowane przez naszych znajomych, dopóki jedziemy
na tym samym wózku. Człowiek sukcesu będzie słuchał takiej gadaniny
ze zdziwieniem i niedowierzaniem, stwierdzając, że na świecie
jest wiele hipokryzji. Ma on wspaniały dowód na to, że nagrody
wynikające z dobrze prowadzonej działalności prześcigają znacząco
produkty uboczne porażki, że jedno rzeczywiste, mikroskopijne zwycięstwo
jest warte całej góry marzeń.
Nawet jeśli dopominamy się rekompensaty za naszą porażkę, to źle
się czujemy. Tak naprawdę nie wierzymy — mimo że z wypowiadanych
przez nas sentencji wynika co innego — że należy wybierać pomiedzy
sukcesem a dobrym życiem. Wiemy, że ci, którzy odnoszą
sukces, oglądają ten sam zachód słońca, oddychają tym samym powietrzem,
kochają i są kochani nie mniej niż ci, co zaliczają porażki.
A dodatkowo mają coś więcej: wiedzę, że wybrali drogę w kierunku
życia i rozwoju zamiast przyzwolenia na śmierć i upadek. Cokolwiek
byśmy mówili, to wiemy, że Emerson miał rację, twierdząc: „Sukces
jest konstytucyjny; zależy od dodatniej kondycji mózgu i ciała, od
mocy pracy, od odwagi”.
Dlaczego więc zaliczamy porażki? A w szczególności, dlaczego ciężko
pracujemy na porażkę?
Ponieważ poza tym, że jesteśmy istotami podległymi Woli Życia i
Woli Mocy, to jesteśmy jeszcze podatni na inny rodzaj woli, a mianowicie
Wolę Porażki bądź Śmierci.
Jest to dla większości z nas dość osobliwa idea. O Woli Życia i o Woli
Mocy słyszeliśmy już niejednokrotnie; nasze psychologie i filozofie
dużo z nich czerpią. Natomiast Wola Porażki jest czymś bardziej tajemniczym,
trudniejszym do zaobserwowania. Przyjmuje ona tak
wiele form, jak morskie bóstwo, i jest tak wiele indywidualnych sposobów
na porażkę — porażkę honorową i z sukcesem — jak wiele jest
psychologicznych typów. Tak więc dopada nas to znienacka. A my
zapieramy się, gdyż jesteśmy bardziej przyzwyczajeni do myślenia
o porażce jak o cieniu bądź widmie niż jak o rzeczywistości, którą
można spotkać i której trzeba będzie stawić czoła. Dlatego nas przeraża.
Zdanie sobie sprawy, że w naszym życiu istnieje Wola Porażki bądź
— urastająca do tej samej rangi — Wola Śmierci, że istnieje w nas pogrążająca,
odbierająca witalność i frustrująca siła, jest pierwszym
krokiem do przejścia na drogę sukcesu. Nie możemy zacząć od ignorowania
tego, gdyż może się to obrócić przeciwko nam. Najpierw
musimy temu stawić czoła, a kiedy już to zrobimy — odwrócić się od
tego.
Możemy odzyskać energię, którą teraz tracimy na porażki, i użyć jej
dla zdrowych celów. Są pewne fakty — proste, uniwersalne, psychologiczne
prawdy — które, jeśli raz je dostrzeżemy, doprowadzą nas
do ostatecznych konkluzji. Na podstawie owych konkluzji możemy
sformułować recepturę, którą powinniśmy wdrożyć w życie. Jest jedna
prosta i praktyczna procedura, która naprowadzi nas na dobry
tor. Jest to procedura, którą, świadomie bądź nieświadomie, stosuje
każdy człowiek sukcesu.
Procedura jest prosta, a pierwsze kroki są tak łatwe, że ci, którzy mają
tendencję do dramatyzowania, mogą nie uwierzyć, iż coś tak mało
skomplikowanego, może im pomóc. Z drugiej strony, skoro zajmuje
to mało czasu i dość szybko przynosi efekty, a rezultaty są zazwyczaj
zdumiewające, to warto spróbować. Bogatsze życie, lepsza praca, doświadczenie
sukcesu i ostateczne „żniwa”: rezultaty są niewątpliwie
warte wypróbowania receptury.
Jedyne niezbędne narzędzia to wyobraźnia i chęć ingerencji w dotychczasowe
schematy i przyzwyczajenia, chęć działania w nowy sposób
tak długo, by można było dokończyć konkretne zadanie. Długość
tego okresu oczywiście zależy od rodzaju zadania, które mamy do
wykonania, jak i od tego, czy jego powodzenie zależy jedynie od nas,
czy też musimy brać pod uwagę zależność od innych ludzi. W każdym
razie — na pewno zobaczymy rezultaty naszego eksperymentu.
Zazwyczaj pierwsze efekty są tak zdumiewające, że wymienianie ich
tutaj mogłoby zrazić trzeźwo myślących czytelników. Słuchanie
o nich, zanim ktoś sam do nich dojdzie, jest niczym słuchanie opo-
wieści o cudach i efektywność programu mogłaby spaść przez wtargnięcie
wątpliwości, których nie bylibyśmy w stanie się wyzbyć.
Tak więc raz jeszcze: mimo że rezultaty są niesamowite, to sam proces
jest prosty i nieskomplikowany. Warto jest spróbować, ponieważ
pomógł on setkom ludzi. Może pomóc każdemu człowiekowi, którego
egzystencja jest bardziej poświęcona porażce niż życiu. >>więcej<<
Psycholog na wyciągnięcie SMS-a
2008-07-02 09:25:50
Wartościowa wiedza w pigułce Kursy SMS-owe rewolucjonizują realizację postanowień
Często jedno zdanie wystarczy, aby przekazać wartościową myśl i jednocześnie naładować nas na cały dzień. Dlatego powstały kursy SMS - wiedza w postaci codziennej dawki pozytywnej energii i dobrego nastroju!
Dostępne sa 3 kursy:
Jak w 31 dni stać się bardziej pewnym siebie?
czyli jak zdobywać w życiu to co chcesz, małym wysiłkiem.
Jak w 31 zacząć zarażać śmiechem i zapomnieć co to łzy?
Codzienna dawka pozytywnej energii
Widziałem pewnego razu, jak psychoterapeucie udało się w ciągu jednej
sesji stworzyć agorafobika. Terapeuta ten był miłym, przepełnionym
dobrymi intencjami człowiekiem, który naprawdę lubił swoich pacjentów.
Miał za sobą lata praktyki klinicznej, mimo to jednak nie miał zielonego
pojęcia o tym, co robił. Pacjent, który właśnie wszedł do gabinetu, byt
klasycznym przypadkiem agorafobii. Terapeuta kazał mu zamknąć oczy i
wyobrazić sobie, jak wygląda świat z dziesiątego piętra. Brrrr...!. Pacjent
zamyka oczy, blednie i zaczyna się trząść. „Teraz proszę pomyśleć o
czymś, co daje panu poczucie bezpieczeństwa.” Mmmm. „Teraz proszę
przenieść się na dziesiąte piętro.” Brrrr...!. „A teraz proszę pomyśleć o
jeździe superkomfortowym samochodem.” Mmmm. „... o byciu na
dziesiątym piętrze.” Brrrr...!!!
Człowiek ten wyszedł z gabinetu bojąc się prawie wszystkiego. To, co
zrobił terapeuta byto w pewnym sensie genialne. Zmienił u pacjenta
sposób odczuwania, łącząc w jego umyśle określone uczucie
z konkretnymi doświadczeniami.
Jednak to uczucie, nie byto, moim
zdaniem, najszczęśliwiej wybrane. Doprowadził bowiem do przeniesienia
paniki ogarniającej dotychczas pacjenta w pewnej konkretnej sytuacji na
inne sytuacje, które dotąd zapewniały mu poczucie bezpieczeństwa.
Postępując podobnie można uogólnić również pozytywne uczucia. Jeżeli
więc terapeuta rozumiałby mechanizm działania zastosowanej przez
siebie metody i do uogólnienia wybrał inne, bardziej konstruktywne
uczucie, wynik terapii byłby zapewne korzystniejszy dla pacjenta.
Widziałem też podobne sytuacje podczas terapii małżeństw. Żona
zaczyna narzekać na coś, co zrobił jej mąż. W tym momencie psycholog
mówi: „Proszę patrzeć na męża gdy pani o tym mówi. Musi pani
utrzymywać z nim kontakt wzrokowy”. To spowoduje, że wszystkie
odczuwane w danej chwili negatywne emocje zostaną trwale połączone z
obrazem twarzy męża; za każdym razem gdy żona na niego spojrzy, te
uczucia powrócą.
Czy na pewno o to chodziło. Na pewno nie - to przykład niewłaściwego wykorzystania posiadanej wiedzy...
To historia, która opowiada Richard Bandler twórca NLP. Więcej takich historii znajdziesz we fragmencie książki, który możesz ściągnąć stąd.
SZUKAJ
POLECAM KURSY
Każdy z poniższych kursów odbywa się za pomocą internetu, a konkretniej e-mailowo.