Dziś jest czwartek, 20. listopada 2008, imieniny: Anatola, Edyty, Rafała
Moje konto Przeglądaj książki Opróżnij koszyk Sprawdź koszyk i wyślij zamówienie
Poradniki - Przepiękna opowieść o motylach ilustrująca życiowe zmagania
Wanda Loskot

Lata temu, kiedy zaczynalam swoja kariere w handlu nieruchomosciami, mialam szczescie zetknac sie z Tomem Hopkinsem - autorem kilku doskonalych ksiazek, znanym trenerem i znakomitym mowca. Tom byl wlasnie osoba, ktora rozpalila we mnie nie tylko wlasne ambicje zawodowe, ale takze moja chec dzielenia sie z innymi tym czego sie nauczylam.

Opowiesc o motylach jest jedna z jego slynnych historyjek, ktora doskonale ilustruje nasze zmagania zyciowe...

Kiedy widzimy pieknego motyla zapylajacego kwiaty w ogrodzie latwo jest zapomniec o wspanialej metamorfozie jaka przechodzi zanim pokaze swiatu swoja prawdziwa urode. Bo przeciez tak latwo zapominamy to, czego kiedys sie uczylismy na lekcjach biologii. Gdybys przestudiowal jeszcze raz rozwoj motyli, zauwazylbys na pewno ogromne podobienstwo miedzy ich krotkim zyciem i swoim wlasnym.

Zycie motyla zaczyna sie od malego jajeczka. Po wykluciu wychodzi z tego jajeczka brzydka, oslizla gasienica. Ta gasienica nie ma na uwadze zadnego produktywnego zajecia poza jednym - chce jesc. Tak, jedyna rzecz ktora gasienica robi - to je. W miare jedzenia gasienica rosnie i rosnie, no i oczywiscie zaczyna miec problem z ta swoja tusza - bo jak rosnie coraz wieksza, jej skora nie nadaza i wcale sie nie rozciaga. A wiec, zeby rosnac gasienica musi sie teraz pozbyc swojej skory. I musi to zrobic dwa razy...

Wybraz sobie rozmowe dwoch gasienic.

    - Czesc, gdzie idziesz?
    - Juz czas na mnie - czas na to by sie zmienic..
    - Zmienic? O czym ty, bracie mowisz?
    - Juz najwyzszy czas na to bym stal sie jednym z nich - nasza gasienica wskazuje na pieknego motyla.
    - Cos ty? Zwariowales? Ty nie mozesz byc jednym z nich.
    - Pewnie, ze moge. I bede. Ty tez mozesz zostac jednym z nich. Szczerze mowiac on juz w tobie siedzi..
    - Z byka spadles? Choc, zjedzmy cos.
    - Nie, nie moge. Ja chce sie zmienic. Choc ze mna. Ty tez...
    - Nie, nie... to nie dla mnie... Ty chyba masz kuku na muniu... Gdybys mial latac tak jak one, urodzilbys sie ze skrzydlami!
    - Nie, nie. Widzisz, my musimy przejsc przez bol szkoly rozwoju, zeby sie nauczyc latac.
    - Dobra, dobra... Ty sobie idz, a ja zostane tutaj - na ziemi. Bezpiecznie...

I nasza gasienica idzie sama na spotkanie z metamorfoza.. Dlugo wspina sie na drzewo. Znajduje jakis lisc i niepewna siebie, bez zadnego zabezpieczenia przyczepia sie wreszcie cieniutka jedwabna nitka.I wisi na tym lisciu. Nie moze teraz zrezygnowac. Mosty zostaly spalone - na dobre i na zle, gasienica bedzie teraz przechodzic samotna metamorfoze. Nie moze z tego zrezygnowac mowiac "eh, moze dam sobie spokoj:.." To zdarza sie ludziom...

Cos sie zdarzylo w twoim zyciu i decydujesz, ze teraz jest juz najwyzszy czas na to by sie zmienic. Decydujesz, ze chcesz cos zdobyc, decydujesz, ze masz dosc tej starej przecietnosci. Decydujesz, ze chcesz zrobic cos wielkiego... ale to oczywiscie oznacza ryzyko...

Nasza gasienica nie rezygnuje - zaczyna sie obracac pokrywajac swoje cialo jedwabna nicia. Buduje swoj kokon. Teraz ogarnia ja ciemnosc...tak jak i ciebie moze spotkac ciemnosc.

Gasienica jest sama...
I ty tez jestes czesto sam na swojej drodze do sukcesu....

Kokon zwisa z tego liscia przez dwa tygodnie. Nagle tworzy sie mala dziurka na jego powierzchni i wydobywa sie stamtad ksztalt skrzydelka. To jest ogromnie niebezpieczny moment w trakcie metamorfozy motyla. Zanim caly sie nie wydobedzie - a trwa to godzinami - zanim jego skrzydla nie nabiora zycia i nie wyschna w sloncu, w kazdej chwili moze pojawic sie jakis drapieznik, polakomic sie na to bezbronne nowe stworzenie.. i spalszowac na sniadanie.

Ty takze masz momenty, kiedy mowisz "chce zaleciec wysoko, chce wiecej w zyciu." Jednak zawsze jest ktos w poblizu, kto ci powie "Nie probuj tego - to niebezpiecznie." albo "Myslisz o tym, zeby zrezygnowac z pracy i zaczac swoj wlasny biznes? Zwariowales?" - to prawie jak drapieznik, ktory cie chce zjesc na sniadanie.

Motyl wydostaje sie wreszcie na zewnatrz. Mimo tego, ze ma teraz skrzydla, nie jest pewien, czy moze fruwac...Tak jak i ty.. Byc moze tez nie wiesz czy bedziesz w stanie poleciec... dopoki nie rozwiniesz na dobre tych skrzydel.

Nasz motyl rzuca sie w dol i... frunie. Tak sie sklada, ze laduje tuz przy tym swoim dawnym towarzyszu, owej negatywnej gasienicy. Dawny kumpel nawet go nie rozpoznaje, ale oczy wygladaja jakos znajomo - wiec wreszcie mowi:

    - Hej, czy to naprawde ty? Wygladasz pieknie! Cudownie!
    - Przeciez ci mowilem, pamietasz? Ty masz tez motyla w sobie, jedyne co masz zrobic jest tylko chciec sie zmienic...
    - Naprawde? Moze wiec ja tez sprobuje.. A jesli sprobuje, to czy moge wisiec kolo twojego kokona?...

Pamietaj, ze kazdy z nas ma w sobie tego pieknego motyla, ktory czeka na to bysmy sie tylko zdecydowali na metamorfoze.


    Wanda Loskot mieszka na stale w USA gdzie jest doradca do spraw rozwoju biznesu. Odwiedz jej strony internetowe AkademiaSukcesu.com i SukcesTwojejFirmy gdzie znajdziesz wiecej podobnych artykulow - mozesz sie tam nawet zapisac na bezplatny Kurs Planowania Zycia!


 Strona: 1 z 1
koniec tekstu



KOMENTARZE (1)

~aska.007
83.23.21.*
(5/5) +++
2006-11-23 12:23:48 [zgłoszony do moderacji]


ilość głosów: 1, ocena średnia: (5/5) +++

Co sądzisz o tym artykule?


Twój komentarz:

Podpis





 
(c) 2004-2006: A.S. (redakcja) & KotCzarny (kod)
Powielanie i kopiowanie w środkach masowego przekazu materiałów będących częścią serwisu psyche.com.pl bez zgody autorów jest niedozwolone.